sobota, 10 stycznia 2015

Czechy - Brno, Krecik - Dno



Czechy, Czeski film, Czechosłowacja, Krecik...
Macie jeszcze jakieś skojarzenia?

Ja niestety mam.
A po wyjeździe z Czech czy z Brna, chciałbym mieć ich jak najmniej.

Żyje Wam się źle w Katowicach? Poznaniu? Łodzi? Znaczy - nie byliście w Brnie.
Bieda, smród, brud...


Brno wydaje się być nieczułe na turystów.
Nie zobaczycie tam nic, co utkwiłoby w Waszych głowach na dłużej...
Chyba, że nie widzieliście nigdy wielkich mrówek chodzących po budynkach.

Mrówki w Brnie
W tym przypadku jesteście szczęśliwcami, gdy odwiedzacie Brno.
Możecie skakać z radości również, jeżeli niesamowicie uwielbiacie oglądać zwyczajne, oklepane, nudne kościoły.

Zwyczajny Kościół w Brnie
Jeżeli natomiast kochacie wygodne oraz eleganckie, w niektórych kręgach, stroje - miasto to będzie dla Was niebem... tym siódmym.

Getleman
I nie warto zastanawiać się co takiego kryje w zamiarach człowiek na powyższym zdjęciu... Dokąd i po co zmierza?
Wszyscy tam wydają się zmierzać nieśpiesznie, w nieodgadnionym nawet dla siebie samych, kierunku. Nostalgicznie...

Słowo na opisanie Brna?
Niech pomyślę.
Jedno słowo...
Kicz?
Kicz!

Kicz
Jeśli powiększycie zdjęcie, uda Wam się dostrzec...
Trójwymiarowy krzyż z dwuwymiarowym zbawcą - Jezusem, na nim.
Papier? Tektura? Blacha?
Nie podchodziłem.

Jak dla mnie, najlepszym, co mogłem zrobić będąc w Brnie... i co oczywiście zrobiłem, aby nie okazać się w tym momencie hipokrytą, był...


...wyjazd z Brna.

No, ale jeśli uprzecie się, że chcecie zobaczyć cuda Brna na własne, niezmrużone oczy...

Miejsca, w których powinniście się znaleźć, odwiedzając Brno, podążając moim Dobrym Tropem:

(W tym przypadku - powtarzam - powinniście zmienić plan wycieczki, ale jeśli nadal, ciągle i jednak)

- Grobowiec Kapucynów
- Rynek

i najważniejsze:

- inny kraj

Co mogę powiedzieć o Grobowcu Kapucynów
Znajdziecie tam mumie.
Także, jeżeli kogoś z Was interesują mumie i żyć bez nich nie może lub chociaż myśli sobie: super byłoby zobaczyć mumie... Może to za niewielką opłatą uczynić. Podobno.
Podobno?
A właśnie podobno. Słyszałem o tym, czytałem o tym, wybrałem się odwiedzić... nie odwiedziłem.
Było upalnie, było brudno, nudno i śmierdziało. Zrezygnowałem.

Myślicie pewnie, że taki ze mnie zwiedzacz, jak ze Świętego, powiedzmy - Psychopata...
Ze Świętego - Psychopata?

O dziwo, Rynek zobaczyłem! Ha!
Ha?
No, niestety nie... Ach-ów i Och-ów nie było.
Dlaczego?

Rynek
Właśnie!
Czesi dowiedzieli się, że zmierzam do nich z zamiarem zobaczenia Brna i postanowili odrestaurować calutki Rynek.
Rozkopali!
Niestety nie zdążyli poskładać do kupy.

Refleksja:

Czesi... Samo to słowo wskazuje mi na to, że spotkam tam Czechów... Czesi - mówisz, Czesiunie, łagodny, milutki narodzik - myślisz.
Nie! No, naród - nie narodzik, Czechowie - nie Czesiunie, przeciętni - nie łagodni.
Bez ekscesów, bez pozostawiania serca.
Sklep, pomnik, sklep, sklep, sklep, pomnik, sex-shop, sklep, sklep...
Tani - tańszy - najtańszy - jeszcze tańszy...
Kiepskiej jakości - bardziej kiepskiej jakości - najbardziej kiepskiej jakości - co to?

Zaskoczenia:

Myślałem, że zobaczę Krecika, później innego Krecika i całkiem innego Krecika na koniec.
Krecik na reklamie sklepu z butami, Krecik na szyldzie sklepu spożywczego, ktoś przebrany za Krecika rozdaje ulotki...
Nic z tych rzeczy.
Nie było go! Nie było Krecika! Nigdzie! Ze świecą szukać...

Garść informacji:

- Waluta: Korona Czeska (1 Korona Czeska to około 0,15 Polskiego Złotego),
- Koszt winiety Czeskiej - 310 Koron Czeskich,
- Wstęp do Grobowca Kapucynów - 60 Koron Czeskich,
- Ograniczenia prędkości w Czechach - w terenie zabudowanym: 50 km/h, poza terenem zabudowanym: 90 km/h, na autostradach: 130 km/h,
- Co kupić?: Najlepiej nic. Ewentualnie można pokusić się o poszukiwania Krecika (dla Fanatyków tegoż)(jeśli znajdziecie - dajcie mi o tym znać),
- Co zjeść?: Knedliki (takie duże, puszyste kluchy; szału nie ma) 

Wskazówki:

Grobowiec Kapucynów - Kapucínské nám.303/5

I jeszcze mała fotorelacja:

Pomnik? Krzyż? Malunek? *?
Brno
Brno
Brno
Brno


Po cóż Mediolan? Brno!

4 komentarze :

  1. Haha ;) Jak dla mnie najlepszy wpis do tej pory, pełen zabawnej ironii. Czyta się z uśmiechem na twarzy.
    PS. Ja Krecika spotkałam w Pradze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa... to w Pradze się chowa Krecik :P. Ta Praga chodzi za mną i krzyczy.
      Do sedna jednak. Niesłychanie się cieszę, że powoduję w kimś pozytywne emocje.
      Dziękuję za przesympatyczny komentarz. :)

      Usuń
  2. Dobrze wiedzieć co omijać,wydawalo mi sie,ze cale Czechy są piękne jak Prsga :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Waszych opinii na temat Pragi, myślę sobie, że to taka wysepka/enklawa na mapie Czech. :P

      Usuń