poniedziałek, 26 stycznia 2015

Jest taka droga... Mangart - czyli jak łatwo umrzeć lub łatwo umrzeć ze strachu




Są takie drogi...
Czy nie jest tak, że każda droga ma w sobie jakąś obietnicę?
Obietnicę możliwości...
...możliwości, ucieczki, realizacji marzeń...
Drogi mogą dawać przyjemność! I dają!


Czy słyszeliście o Route 66?
Ciągnie się przez całe Stany. Ze wschodu na zachód lub, jak kto woli, z zachodu na wschód.
Droga - legenda.
Znacie inne?
W USA? W Chorwacji? Na Islandii?
Dużo ich, a każda inna... jedna od drugiej bardziej i bardziej niesamowita.
Jedziecie... podziwiacie widoki... zatrzymujecie się w przydrożnych barach...
Nie kręci Was to?

Oto pierwsza z listy magicznych dróg na mojej liście - tak, dokładnie! Ta na Mangart.

Miejsca, w których powinniście się znaleźć, odwiedzając tę część Słowenii, podążając moim Dobrym Tropem:

- Log pod Mangartom
- Mangart

Zanim wjedziecie na wspomnianą drogę, dotrzecie do małej miejscowości...
Log pod Mangartom wygląda jakby wszyscy mieszkańcy opuścili je nagle w pośpiechu.
Nikogo!
To prawda - to malutka miejscowość z ludnością zamykającą się przy około dwóch setkach, ale żeby tak wszyscy siedzieli zamknięci w swoich domostwach? Z drugiej strony - miejscowi nie mają tam zapewne zbyt wielu rozrywek.
Ulica, domki, restauracja, guest house i niewielki stok oczekujący zimy - latem.
Nigdy nie widziałem bardziej sennego miasteczka.

Log pod Mangartom

Pora była obiadowa, więc postanowione - trzeba jeść.
Parking w pobliżu jedynej restauracyjki i mały spacer.
Zamknięte!
No to w tył zwrot...
Ale chwila...
Ktoś coś krzyczy i biegnie...
I otwiera drzwi i zaprasza do środka Pani kelnerka (a zapewne i właścicielka i kucharka i sprzątaczka i dostawca... all-in-one).
Jak się okazuje, była po drugiej stronie ulicy u koleżanki... no i racja, bo po co siedzieć i czekać na klientów... skoro tu nikogo nie ma! Może zimą? No, ale stok też nie za duży...
O dziwo, jedzenie pyszne i podane jak należy...

Zjedliście, to możecie ruszać w górę.

Mangart - szczyt w Alpach Julijskich.
Leży na terytorium Słowenii, ale jeśli chcecie zdobyć go samochodem... tylko przez Włochy.
Jedziecie na Słowenię, opuszczacie Słowenię, wjeżdżacie do Włoch, opuszczacie Włochy... i jesteście na szczycie w Słowenii.

Co takiego ciekawego w tej drodze?
Niebezpieczeństwo!

Jeden pas w dwie strony... bardzo wąskie zakręty z równoczesnym bardzo stromym podjazdem... Wszędzie skały ograniczające widoczność...
Wszystko to na niemałej wysokości.

I tak jedziecie przy samej krawędzi... Zerkacie za okno, a tam przepaść.
Spodziewacie się pewnie, że Słoweńcy odgrodzili drogę solidnymi barierami... no żeby nie wypaść z trasy...
Nic z tych rzeczy.
Kilka betonowych słupków...

A co, kiedy Wy jedziecie, i jeszcze ktoś jedzie... ale z naprzeciwka?
Co jakiś czas są wysepki... na których można się wyminąć.
A co, jeśli jesteście na odcinku, gdzie ich akurat nie ma?
Tak, tak... ktoś musi wycofać.

Co oferuje nam Mangart?
Niezapomniane wrażenia. Boskie widoki i adrenalinę.
Jeżeli utworzyć listę magicznych dróg, to ta powinna się tam znaleźć.

Tak wygląda magiczna droga prowadząca na Mangart na mapie
Jeżeli zdarzy się tak, że postanowicie jechać i zdobyć szczyt... samochodem...
Nie wiem czy coś się zmieniło, ale kiedy ja tam byłem, już prawie pod koniec drogi okazało się, że dalsza jej część jest zamknięta - chyba ta najciekawsza.
Zatrzymałem więc samochód i podszedłem do znaków: zakaz wjazdu, spadające skały itd.
Nie byłem tam jednak sam. Przede mną dotarli tam inni żądni przygód...
I kiedy tak stałem i wpatrywałem się we wspomniane znaki z rozczarowaniem malującym się na twarzy, jeden z nich podszedł, uśmiechnął się i powiedział coś w stylu: to tylko tak, te znaki, można jechać, my już tam byliśmy.
Więcej nie potrzebowałem. Pojechałem. I pewnie byłoby malowniczo... gdyby nie mgła.
Tak, więc... skoro tu jestem i to piszę... niech będzie to dla Was znak, że można nie przestrzegać wszystkich przepisów.

I może jeszcze mała rada... Jeśli tam pojedziecie... zainwestujcie w nowe klocki hamulcowe.
Na szczęście to zrobiłem, ale kiedy zjeżdżałem w dół, były przerażająco gorące.

Refleksja:

Przed wyjazdem na Mangart należałoby sprawdzić warunki atmosferyczne panujące tamże.
Czy to zrobiłem? No, nie.
Co z tego wynika?
Samo zło.
Mianowicie, była przeokropna mgła i z pięknych widoków z trasy nici. Spoglądając za szybę samochodu widziałem tylko mgłę - w miejscu gdzie powinna być przerażająca mnie przepaść.
No to skoro nie widziałem przerażającej przepaści, to chyba się mniej bałem... mniej adrenaliny i te sprawy...
A próbowaliście jechać nad przepaścią... wąską ulicą... pod górę... we mgle ograniczającej widoczność do jakichś 30 metrów?

Zaskoczenia:

Ruszając z Log pod Mangartom w górę, natrafiamy na piękne jeziorko.
Piękne, malownicze miejsce, którego nie było w planach.
I takie podróżnicze niespodzianki cieszą najbardziej.
Jedziecie... a tu nagle... ni stąd, ni zowąd... dostrzegacie coś co Was urzeka i co długo będziecie wspominać, a jak jeszcze zrobicie zdjęcie to i na stare lata tego dobra wystarczy.

Garść informacji:

- Waluta: Euro,
- Kojarzycie wypukłe lustra drogowe? Na Mangart ich nie ma. Inna praktyka. Dziwna, acz ciekawa. Zakręty drogi prowadzącej na szczyt, z racji ograniczonej skałami widoczności, należy pokonywać z ręką na klaksonie. Tak ostrzeżecie kierowcę pojazdu potencjalnie jadącego w przeciwnym kierunku, o Waszej obecności,
- Koszt winiety Słoweńskiej - 15 Euro,
- Wjazd na Mangart - 5 Euro, no nie myśleliście chyba, że ta rozrywka będzie darmowa? Ja, tak myślałem do momentu, aż zobaczyłem w lesie małą budkę strażniczą z sympatycznym Panem w środku,
- Ograniczenia prędkości na Słowenii - w terenie zabudowanym: 50 km/h, poza terenem zabudowanym: 90km/h, na autostradach: 130 km/h,
- Co kupić?: brak wskazań,
- Co zjeść?: brak wskazań.

Wskazówki:

w pewnym momencie, staniecie przed wyborem: jechać w prawo, czy w lewo? Oznakowania drogi mało Wam powiedzą, nawigacja zawiedzie, a Wy będziecie się głowić co to za most. 
Jeśli ruszycie moim Dobrym Tropem - rozpoznacie moment, o którym tutaj piszę, dlatego:
- w prawo - Log pod Mangartom
- w lewo - Mangart.

I jeszcze mała fotorelacja:


Log pod Mangartom
Log pod Mangartom
Jezioro w drodze na Mangart
Z innej perspektywy
Jest ich kilka... Są pełne dziur...
więc proponuję uważać na zawieszenie
W drodze na Mangart
Coraz mniej mgły
Z drogi na Mangart
Co kawałek stoją tam takie figurki z kamieni
Wie ktoś co to takiego?

Podejmiesz ryzyko?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz