czwartek, 19 lutego 2015

Piranie w Lublanie

Ciągnie się ta Słowenia... bo to piękny i magiczny kraj.
Góry, morze i pagórki.
Jeden z ciekawszych europejskich krajów.

Kiedy odwiedzicie już Mangart i Skoflje, a nawet otrzecie się o Bled, warto poświęcić chwilę na Lublanę - stolicę Słowenii.
Miasto mostów i smoków...
Co ważniejsze, jednak, warto abyście zapuścili się w nieco odleglejsze tereny i zobaczyli na własne oczy Piran - miejscowość nadmorską.
A tak, właśnie!
Słowenia ma dostęp do morza. Adriatyckiego - oczywiście.
Długość linii brzegowej nie powala... ale jest!

Skoro w rzeźbie terenu jest różnorodność... to i w uprzejmości ludności miejscowej być musi.
I jest!
W Lublanie spotkamy raczej sympatycznych, przyjaznych i zaangażowanych w nawiązywanie nowych znajomości... Piran przywita nas nieco chłodniej.

Miejsca, w których powinniście się znaleźć, odwiedzając Piran i Lublanę, podążając moim Dobrym Tropem:

- "Most Smoków" i "Trzy Mosty" w Lublanie
- Rynek w Piran

Czy atrakcje, które opiszę sprawią, że kiedy je zobaczycie, omdlejecie z zachwytu?
Nie, nie, nie...
... ale jeśli jesteście w Lublanie i macie chwilę czasu...
... do dzieła!

"Most Smoków" - jeden z wielu... wielu... no, to nie żart - bardzo wielu mostów w mieście... wait for it... mostów.
Czym, akurat ten, wyróżnia się na tle pozostałych?
Tak, tak, tak...
Siedzą na nim smoki.

Most Smoków

Odhaczyliśmy?
No, to pora na kolejną atrakcję...
"Trzy Mosty" - drodzy czytelnicy, jeżeli spodziewaliście się w tym miejscu czegoś co Was zdziwi lub zszokuje... już biegnę i rozczarowuję...
"Trzy Mosty" to trzy mosty.
No, owszem dzieło to zaprojektował... ktoś tam, ktoś tam... Fajnie, ale nadal trzy mosty dla mnie były... trzema mostami.
No tak, kiedy zwiedzacie Lublanę... i tak idziecie i idziecie... i tu most, tam most...
Minęliście most, a przed Wami - most...
W takich okolicznościach Trzy mosteczki, obok siebie... trochę pod kątem...
No, może się to wydać ciekawym urozmaiceniem.
Co jak co, ale ma to swoją estetykę i podobać się może.
Czy można napawać się widokiem mostów? Jeżeli tak - polecam Lublanę.

Rynek w Piran - nie chcecie go zobaczyć? Nie jedziecie do Piran.
Gdyby ktoś wpadł na pomysł - jadę tam, ale Rynku nie zobaczę... Musiałby chyba chodzić z zamkniętymi oczami, albo wynudzić się niesłychanie.
Rynek jest konsystencją Piran. Piękny, czysty, nie za duży.

Rynek w Piran
Słońce świeci tam jakoś inaczej.
Jest gorąco, ale nie narzekasz.
Jedni jedzą pyszne lody w jednej z pobliskich kawiarni, inni wyszli z domów i spacerują powolnie.
Przyznać należy - ładnie.
Kilkanaście metrów od Rynku jest już woda. Setki łódek. Niesamowicie kojący widok.
W poście Bled vs. Skoflje - czyli Slowenska dzicz wspomniałem, jakoby Bled wyglądało w rzeczywistości zupełnie inaczej niż na zdjęciach w Internecie. Z Piran nie było tego problemu.

Refleksja:

Sprzedawca w sklepie z pamiątkami w Piran.
Człowiek w podeszłym wieku.
Uprzejmy, ale nie zainteresowany wchodzeniem w  bliższe relacje z turystami.
Wyciąga rękę po pieniądze, które mu się należą i...
Wszystko ładnie, pięknie, gdyby nie to, że obcinając paznokcie omija mały palec u jednej dłoni.
Dokładnie tak. Omija.
Czyli nie obcina go.
Wszystkie inne tak, tylko nie ten jeden.
Co najmniej od... lat.
Teoria 1: Należy do mafii, a to ich znak rozpoznawczy.
Teoria 2: Paznokieć ten służy mu do dłubania w uchu, czy gdzie tam akurat zachodzi taka potrzeba.
Clou - Czy to człowiek mafii, czy to zwykły obywatel z obrzydliwymi nawykami - my jesteśmy na wakacjach i gówno nas to obchodzi.
Ma być przyjemnie, a nie nieprzyjemnie.

Zaskoczenia:

Słowenia jest tak różnorodna i jednowymiarowa, dzika i ucywilizowana, przyjemna i ciężka...
Dlaczego tak mało o niej? Dlaczego tak orientalna?

Garść informacji:

- Waluta: Euro,

- Koszt winiety Słoweńskiej - 15 Euro,

- Ograniczenia prędkości na Słowenii - w terenie zabudowanym: 50 km/h, poza terenem zabudowanym: 90km/h, na autostradach: 130 km/h,

- Słowenia rządzi się swoimi prawami, także: alkoholu nie kupicie po godzinie 21:00 - skrupulatnie przestrzegany zakaz. Co do sklepów - w niedziele są albo zamknięte, albo otwarte tylko do godziny 12:00,

- Co kupić?: Słoweńskie wino - poleca się markę Malvazija, ale czy to takie ważne?

- Co zjeść?: njoki - podobne do kopytek; palacinke - dajmy na to, naleśniki. Do listy należy dodać również lody Karamello.

Wskazówki:

Most Smoków w Lublanie - szukajcie Stritarjeva ulica lub Zamikova ulica.

Rynek w Piran - w pobliżu Cankarjevo nabreżje.

I jeszcze mała fotorelacja:

Lublana
Lublana
Lublana
Widok z jednego z mnóstwa mostów w Lublanie
Wszechobecne kłódki
Sklepik w Lublanie
Wymowny malunek w Lublanie
Droga do Piran
Łódki w Piran
I tak dalej...
...aż do znudzenia
Ostatnie ujęcie z Piran

Magiczna Słowenia.


2 komentarze :

  1. Bardzo ładne zdjęcia w tym wpisie i szkoda, że taka długa przerwa w pisaniu... Cieszę się jednak, że już dotarliśmy z Tobą do Piran, bo to oznacza, że już niedługo pojawi się coś o Chorwacji :)

    PS. W części refleksyjnej masz zdublowany tekst o Panu z długim, obleśnym paznokciem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że podobają Ci się zdjęcia i że są osoby jak Ty, które nie zwątpiły i wytrwale śledzą losy Dobrego Tropu. :) Zgadza się Chorwacja zbliża się wielkimi krokami. :P No i bardzo dziękuję za uwagę na temat dublowania... nie dostrzegłem tego i pewnie by tak zostało na wieczność... ale już poprawiam. :)

      Usuń