środa, 11 marca 2015

San Marino to piątka...



Zapewne wiecie, które państwo szczyci się mianem najmniejszego na świecie.
Tak. To Watykan (powierzchnia: 0,44 km²). Biblia, kościół, papież... takie tam.
Ale jak prezentuje się ta lista dalej?


Na drugim, równie zaszczytnym miejscu znajdziemy Monako (pow.: 1,95 km²). Jak Monako to i najbardziej urodziwy tor Formuły pierwszej.

No, to dalej...
Nauru (pow.: 21 km²) - Wyspy mikronezji... i te sprawy.

Czwóreczka to Tuvalu (pow.: 26 km²) - bajka... (polecam przeszukanie internetu)

I docieramy do numero pięcio...
San Marino (pow.: 61 km²).

Te najmniejsze państewka mają jakąś, taką moc przyciągania.
Czy działają tak tylko na mnie, czy macie może podobne odczucie?

Duże wszyscy znają.
Wiedzą co i jak.
W Rosji - Putin i wódka, W Stanach - amerykański sen i konsumpcjonizm.
Wiemy. OK.
Co jednak dzieje się w tych malutkich? Jak powstały? Jak działają? Kim są ludzie, którzy w nich żyją? Jak żyją? Co jedzą? Hodują to? Gdzie? Mają choć skrawek ziemi na uprawy? Ilu ich tam jest? Czy codziennie przemierzają pieszo cały kraj? Może chociaż kilka razy w ciągu życia?

Na te i inne pytania nie znajdziecie tutaj odpowiedzi.
W razie problemów... z lekarzem lub farmaceutą.

San Marino, to przecież sama nazwa brzmi magnetyzująco.
Skrawek ziemi na terenie Włoch.
Innym skrawkiem jest Watykan.
Wydaje się, że we Włoszech można oznajmić: "Ej, ludzie, od dzisiaj te kilka metrów to, to będzie moje. Ja tu będę stanowił prawo. Zrobię sobie granicę i od dzisiaj nie będę już Włochem. Dzięki i do zobaczenia kiedyś. Pasuje wam to?"
Włosi: (popijając winem pizzę lub przegryzając pizzą wino) "Dobra, nie ma problemu. Bierz ile chcesz. Zbudować ci ogrodzenie?"

San Marino uważane jest za najstarszą republikę świata, która powstała w roku 301, za sprawą św. Marinusa.
Wszystko tam wydaje się być jakby śródziemnomorsko-zabytkowe.

Przed wyjazdem próbowałem zorientować się z czym to się je.
W internecie szczegółów związanych z San Marino nie ma wiele.
O dziwo jednak, wspomniałem o wyjeździe koleżance, która zimno stwierdziła:
- No, byłam tam.
W pierwszym momencie moje myśli się zagubiły... No bo jak to? W San Marino? Tak mało osób tam było, a ja mam wśród nich znajomą? (później okazało się, że nie tylko jedną)
Gdy odnalazłem myśli - zarzuciłem ją pytaniami, no bo w internecie tak mało...
Nasze mózgowe fale, jednak nie nadawały na tym samym paśmie, bo albo ona mnie nie potrafiła wytłumaczyć, albo ja nie potrafiłem zrozumieć...
I tak też...
Nie mając informacji z internetu, ani od naocznego świadka wydarzeń, nie wiedziałem, czy jak zaparkuję gdzieś samochód, to będę musiał wspinać się na szczyt długo i żmudnie, czy może dłużej i żmudniej. Czy jest jakaś kolejka na górę? Powinienem założyć buty do wspinaczki?
Rozwiewając wątpliwości: spacerek.
Nawet przy temperaturze sięgającej trzydziestu kilku stopni, zwiedzanie wzgórza nie jest jakoś szczególnie męczące, a samochodem wjechać można naprawdę wysoko... tak więc do zwiedzania na piechotę nie pozostaje zbyt wiele.

Miejsca, w których powinniście się znaleźć, odwiedzając San Marino, podążając moim Dobrym Tropem:

- Monte Titano

Monte Titano - Wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Składa się z trzech szczytów na których ulokowane są twierdze: 
- La Rocca o Guaita, najstarsza (XI w.), 
- La Cesta o Fratta, najwyżej położona (XIII w.) 
Il Montale (XIV w.)
Wszystko to ulokowane na wysokości 756 m n.p.m. z zapierającymi dech w piersi, widokami.

Widok z Monte Titano

Refleksja:

Tak małe państwo, a daje tak dużo radości.

Zaskoczenia:

1. Widok z Monte Titano (że to tak wysoko)
2. To rzeczywiście jest malutkie państewko

Garść informacji:

- Waluta: Euro,

- Brak winiet,

- Ograniczenia prędkości w San Marino - w terenie zabudowanym: 50 km/h, poza terenem zabudowanym: 90km/h,

- Wstęp do twierdz - jeśli pamięć mnie nie myli to jakieś 4 może 5 Euro,

- Co kupić?: bzdety lub wino,

- Co zjeść?: na co macie ochotę, jeśli mogę zasugerować, to jest tam nieziemska pizza.

Wskazówki:

W San Marino odnajdziecie się bez najmniejszego problemu.
Jest Małe, jest różnica wysokości terenu. Wszystko jak na dłoni.

I jeszcze mała fotorelacja:

Ulica w San Marino
Widok z drogi na Monte Titano
W San Marino
Z tarasu widokowego
Widok z Monte Titano
Widok na jeden z trzech szczytów Monte Titano
Jedna z trzech twierdz
Turyści w San Marino
Widok z fantastycznej pizzerii
...i znów
San Marino widziane z Włoch

Małe jest piękne...


2 komentarze :

  1. Aleksandra_m_g18 marca 2015 17:40

    I jeszcze piłam tam wspaniałe likiery

    OdpowiedzUsuń
  2. O, dokładnie! Wypisuję tutaj bzdury, żeby kupować tam wino, a przecież mają tam też Sanmaryńskie likiery, które należy polecić. :P Dzięki za uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń