środa, 25 marca 2015

Sorry, taki mają klimat... Lovran



Lovran...
Chorwacja...
Klimatyczna, magiczna bajka.

Granica Chorwacji i ulewny deszcz.
Nie taki tam zwykły, mocno padający...
Taki, przez który w kilka minut droga zamienia się w strumień... rwący.
No to klops!
Cóż, trzeba jechać dalej.
Z upływem czasu pada coraz słabiej, ale nie przestaje.

Poranek kolejnego dnia.
Otwarcie oczu staje się kłopotliwe, bo słońce oślepia.
Okazuje się, że po wodzie nie ma śladu.
Susza.
Wreszcie można zobaczyć, jak to Lovran wygląda.

W ramach wyjaśnienia - Lovran to mała, nadmorska miejscowość, na północy Chorwacji.
W odległości 20 km, znajdziecie bardziej znaną Rijekę (którą zresztą można zobaczyć po drugiej stronie brzegu, polecam głównie nocą, gdy świecą się światła).
Kamienista plaża w Lovran jest bardzo kameralna (czyt. mała).

Miejsca, w których powinniście się znaleźć, odwiedzając Lovran, podążając moim Dobrym Tropem:

W  tym miejscu pojawia się problem, ponieważ niczego Wam nie polecę.

Lovran to mała mieścinka, która nie ma zbyt wielu atrakcji.
Jest spokojnie i przyjemnie.
Można odpocząć, zrelaksować się, wypić wino wieczorem w restauracji, poleżeć na kamienistej plaży, pospacerować, pogapić się w wodę, doznać radości estetycznej, poopalać się, zjeść kalmara...

Jeśli jednak chcielibyście zobaczyć tam coś, czego nie zobaczycie w innych częściach Chorwacji... Będzie trudno.

Nie jestem pewien, czy przypadłoby Wam to do gustu.
Mnie się bardzo podobało.
Niesłychanie klimatycznie.
Słowo, które powinno kojarzyć się z Lovran to: ukojenie.

Refleksja:

Ludzie żyją tam na wielkim lajcie. Bez spiny, bez ciśnień

Wchodząc do sklepu z pamiątkami szukałem kilka chwil sprzedawcy, który jak się okazało pił z kolegami wino po przeciwnej stronie ulicy, niezainteresowany drobnymi kradzieżami w jego sklepie i podchodził dopiero, gdy ktoś wyjątkowo długo kręcił się w środku.

Innym razem, wypełzł z czegoś co wyglądało jak piwnica i zaspany zapytał, czy może w czymś pomóc.

Tak, byłem tam dwa razy!
Wy nie lubicie pamiątek?

Zaskoczenia:

1. Rozgniatając cykadę, rozsmarowuje się ona jak masło. Jest tak bardzo miękka, jak na swój rozmiar.
2. Kalmary podawane są tam zupełnie inaczej. Wcale nie na biało. Może to jakieś inne kalmary? W smaku, również interesujące.

Garść informacji:

- Waluta: Kuna chorwacka,

- Brak winiet,

- Ograniczenia prędkości w Chorwacji - w terenie zabudowanym: 50 km/h, poza terenem zabudowanym: 90 km/h, na autostradach: 130 km/h

- Co kupić?: muszelki,

- Co zjeść?: owoce morza.

Wskazówki:

Lovran zajmuje powierzchnię 21 km², nie trudno się tam odnaleźć.

I jeszcze mała fotorelacja:

Lovran nocą
I znowu
Spacer po Lovran
Part II
Architektura
Plaża w Lovran
Przy plaży
Part II
Spacer c.d., architektura c.d.
Magia
Part II
Palmy

Take a rest...


2 komentarze :

  1. Emanuje z tego wpisu pozytywna energia :) I piękne zdjęcia! Aż nie mogę się doczekać, kiedy woda w okolicy nagrzeje się na tyle, żeby też cieszyć się z plażowania w Opatiji i Lovran. Dodałabym jeszcze, że ze względu na krystalicznie czystą wodę w Chorwacji, na prawdę warto tu popływać z maską i rurką - przeżycia fantastyczne! Mnóstwo kolorowych rybek, rozgwiazdy i inne stworzenia :)

    PS. Waluta w Chorwacji to kuna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu popełniłem błąd. :( Dobrze, że mnie poprawiasz. :) Musisz mi wybaczyć, ale pisząc to byłem tak padnięty, że zwyczajnie nie zauważyłem, że napisałem Euro. Również miło, że uzupełniłaś wpis o pływanie z kolorowymi rybkami, na co ja bym nie wpadł, bo staram się trzymać z dala od wody - dla mnie jest zbyt mokra. :P Chociaż, rzecz jasna, rybki chętnie bym kiedyś zobaczył. :)

    OdpowiedzUsuń