wtorek, 7 lipca 2015

Tydzień maltański

Czy znacie kraj bardziej katolicki od Polski?
Znacie Watykan.
Pomijając jednak ten sztuczny twór?
Tak... to Malta!


Jeżeli wydaje Wam się, że żyjemy w kraju owładniętym tą jedną religią i to tutaj jest jej centrum... Mylicie się.

Zapewne wiele osób tak właśnie interpretuje świat.
Jest katolicka Polska i jest pogańska reszta.
Nic bardziej mylnego.
Maltańczycy to znacznie bardziej zagorzali wyznawcy tej religii.
O, tak...
Na każdym kroku zobaczyć można podobizny świętych, przeczytać nazwę ulicy, która wzięła się od imienia świętego...
Maltańczycy kultywują w szczególności św. Pawła, którego statek, jak podają źródła, rozbił się u wybrzeży Malty. Gdy Paweł pojawił się już na lądzie... oczywiście, zaczął uzdrawiać (w tamtych czasach ludzie najprawdopodobniej nie mieli zbyt wielu zajęć, więc często wybierali właśnie taką drogę kariery - uzdrawianie).
Prawdopodobnie, gdyby ktoś mnie uzdrowił, również nazwałbym go świętym i pokochał.

No dobrze, ale skoro na Malcie prawie sami katolicy, to pewnie nie lubią tych innych. Mają ich za gorszych, szykanują...
Nic podobnego. Mają to gdzieś.
Celebrują życie na swój własny sposób, w swoich własnych pieleszach.
Nieśpiesznie...
...wada to czy zaleta?
Czy winić można kogoś, komu nigdzie się nie śpieszy, za to tylko, że nigdzie mu się nie śpieszy?
W pewnych sytuacjach odczuwać można frustrację, ale ta z kolei, szybko minie gdy okaże się, że powolny człowiek jest w gruncie rzeczy, również sympatyczny i pomocny.

Malta to nieduże państewko, jego powierzchnia to zaledwie 316 km².
W skład maltańskiego archipelagu wchodzą trzy duże wyspy: Malta, Gozo i Comino, trzy małe: Manoel Island, Cominotto i Wyspa św. Pawła oraz trzy mikro wyspy: Filfla, Fungus Rock i Delimara Island.
Wszystkie te cuda położone na morzu Śródziemnym w odległości zaledwie 80 km na południe od Włoch.
Zima, jako taka, nie występuje.
Słońce cudownie praży, wiatr przyjemnie owiewa, a Wy popijacie schłodzone piwo.


Jako, że Malta leży w strategicznie dobrym miejscu, była w czasie wojen szczególnie interesującym celem.
Maltańczycy chcąc się bronić przed inwazjami budowali forty i dlatego, jeżeli jesteście fanami tego typu budowli, na Malcie poczujecie się jak w niebie.

Po Malcie, poruszać możecie się na kilka sposobów.
Polecam wybór autobusu, który mimo, że jest wyjątkowo tani i często kursuje, ma swoje wady. Mianowicie, nie zawsze się zatrzymuje.
Tak, właśnie...
Jeżeli jedziecie na swoje maltańskie wakacje i jako "turyści, którym wszystko się należy", oczekujecie, że kierowca autobusu będzie na każde Wasze skinienie - możecie się rozczarować.
Nie tylko może przejechać i nie zwrócić uwagi na Was, stojących na przystanku (bo pamiętać musicie, żeby kiwnąć mu ręką - w przeciwnym razie pojedzie dalej), ale nawet pomachać Wam na znak, żebyście czekali na kolejny, bo on jest już przepełniony i nikogo więcej nie zabierze. Na nic zdadzą się Wasze krzyki...
Pragnę jeszcze dodać, że poruszanie się po maltańskich drogach czy to samochodem czy to autobusem czy to czymkolwiek innym, to nie lada wyzwanie.
Uliczki, w niektórych miejscach są tak ciasne, że mieści się na nich tylko jeden pojazd...
Kierowcy, manewrują więc usilnie, energicznie wymachując do siebie rękoma (oczywiście z zachowaniem należytej kultury osobistej) po czym dochodzą do wniosku, ze jeden z nich musi wycofać i przepuścić tego drugiego... czasami o kilkadziesiąt metrów.


Jeżeli chcecie na Malcie odpocząć od języka polskiego... bo tak Wam się podoba.
Niestety jest to trudne w realizacji.
Na Malcie rodaków znajdziecie na każdym kroku.
Jedni sympatyczni: porozmawiają i doradzą.
Inni, jak to zwykle bywa: odwrócą się plecami udając, że nas nie widzą, a języka, w którym przed chwilą mówili - zapomnieli, oddadzą się spożywaniu hektolitrów wysokoprocentowej, przeźroczystej substancji zakupionej w strefie bezcłowej.

Jako, że zafascynowany Maltą postanowiłem się nad nią poznęcać - zapraszam do kolejnych postów, które ukażą się niebawem:







Refleksja:

Zawsze chcemy tego, czego nie mamy, a kiedy już to mamy, chcemy tego co mieliśmy wcześniej. (Nic odkrywczego)

Przykład:
Rozmawiając z pewnym miłym maltańczykiem, usłyszałem od niego, że był w Polsce.
Ma tutaj kolegę i go odwiedził.
Zdziwiłem się.
No bo jak to?
Maltańczyk był w Polsce? Nie ma ciekawszych miejsc?
Jednak, dopiero gdy zakomunikował, że bardzo mu się tutaj podobało, zacząłem się zastanawiać czy z nim wszystko OK.
Kontynuując, dodał, że był we Wrocławiu i największe wrażenie zrobiły na nim wysokie budynki.
Na Malcie zjawisko high-rise building nie występuje.
Tak więc, on chciał tu, ja chciałem tam i pewne jak w banku, ze gdyby on był tu a ja tam - on chciałby tam, a ja tu.

Zaskoczenia:

Taki wynalazek:
Idziecie ulicą, a tam budka z jedzeniem.
Właśnie jesteście głodni, więc postanawiacie kupić sobie bułkę, która leży na wystawie za szybą.
Płacicie i okazuje się, ze jest ciepła.
Niby nic w tym dziwnego, ale wcześniej leżała w urządzeniu przypominającym lodówkę, z której zwykle kupuje się lody, z tym jednak, że nie chłodziła, a podtrzymywała temperaturę...
...w upalny dzień.

Garść informacji:

- język urzędowy: maltański i angielski

- Waluta: Euro,

- Lewostronny ruch drogowy

- Ograniczenia prędkości na Malcie- w terenie zabudowanym: 50 km/h, poza terenem zabudowanym: 80km/h,

- Koszt biletów autobusowych: po pierwsze i najważniejsze - bilet obowiązuje na wszystkie linie, jednak jeżeli kupicie go na Malcie, nie będzie on ważny na Gozo i odwrotnie.
Przechodząc do ceny, wygląda to następująco:
  • Malta: 

  1. bilet 2-godzinny - 1,30 Euro
  2. bilet 1-dniowy - 1,50 Euro
  3. bilet 7-dniowy - 6,50 Euro

  • Gozo:

  1. bilet 2-godzinny - 1,00 Euro
  2. bilet 1-dniowy - 1,50 Euro
  3. bilet 7-dniowy - 6,50 Euro

- Co kupić?: Maltańskie likiery, przedmioty z wapienia,

- Co zjeść?: chleb maltański, Kunserva - pasta z pomidorów, Ftira - kanapka  z maltańskiego chleba (doskonała), Lampuki - ryba, Kannoli - ciastko z serem Ricotta (wyśmienite), dżemy z opuncji; na popitkę: piwo Cisk lub napój Kinnie.

I jeszcze mała fotorelacja:

Bugibba
Jeden z wielu...
Fantazja
Cominotto widziana z Comino
Magia
Stacja benzynowa
Opuncja
Życie codzienne
Życie codzienne part.2
Mdina
Samo za siebie...
Bezdroża
Samo za siebie... part.2
Życie codzienne part. 3
...jakich wiele
Skrobanie po opuncji
Gęstość zabudowań
Gęstość zabudowań part. 2
Przygotowania do świętowania
Czerwona plaża


Mediterranean climate...


2 komentarze :

  1. Napiszę tylko Łaaaaaaaaaał! Super się czytało i przepiękne zdjęcia. Jak zawsze czekam na więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miód na moje serce :P

    OdpowiedzUsuń